Zamek Moszna
HeritageZamek Moszna — 99 wież, 365 komnat i historia, która nie chce zostać zapomniana
Mgła unosi się nad stuletnimi azaliami. Przez koronę lip przebija się sylwetka, która wydaje się niemożliwa — las wieżyczek, iglice, krenelaże, kopuły. Zamek Moszna wyrasta z opolskiej równiny jak ilustracja wyrwana z księgi baśni, a jednak każdy jego kamień nosi na sobie odcisk prawdziwych ludzkich losów: ambicji, tragedii, wojen i uporczywej woli przetrwania.

Korzenie: od średniowiecznej wioski do magnackiej siedziby
Najstarsza wzmianka o Mosznej pochodzi z 1307 roku — niewielka wieś na szlaku łączącym Prudnik z Krapkowicami, której nazwa wywodzi się prawdopodobnie od rodu Moschinów. Przez kolejne stulecia majątek przechodził z rąk do rąk. W 1679 roku właścicielami stali się von Skallowie. Po śmierci ostatniej z rodu, Ursuli Marii von Skall, w 1723 roku posiadłość przejął jej kuzyn Georg Wilhelm von Reisewitz — nadmarszałek dworu Fryderyka Wielkiego. To za jego czasów wzniesiono barokowy pałac, który do dziś stanowi centralny trzon zamkowego kompleksu.
W 1771 roku majątek trafił na licytację i nabył go Heinrich Leopold von Seherr-Thoss. Kolejna zmiana nastąpiła w 1853 roku, gdy posiadłość kupił Heinrich von Erdmansdorf. Ale dopiero rok 1866 otworzył rozdział, który na zawsze odmienił oblicze Mosznej.
Hrabia, który budował legendę
Kiedy Hubert von Tiele-Winckler objął Mosznę w 1866 roku, zastał solidny, lecz niepozorny barokowy dwór. Był przemysłowcem, właścicielem kopalń i hut na Górnym Śląsku, człowiekiem o nieograniczonych niemal środkach. Cesarz Wilhelm II nadał mu tytuł hrabiowski — i właśnie wtedy ambicja Tiele-Wincklera przybrała formę architektoniczną.

Według przekazywanej z pokolenia na pokolenie opowieści, hrabia postanowił, że jego zamek będzie miał tyle komnat, ile dni w roku — 365 — oraz tyle wież, ile majątków posiada ród. Dlaczego więc nie okrągłe sto? Pruskie prawo podatkowe nakładało na właścicieli stu i więcej posiadłości obowiązek utrzymania garnizonu wojskowego i opłacania dodatkowego podatku. Tiele-Winckler wolał zainwestować te pieniądze w kamień, szkło i marmur. I tak stanęło 99 wież — liczba, która stała się symbolem zarówno bogactwa, jak i sprytu.
Z popiołów — trzy style w jednym ciele
W nocy z 2 na 3 czerwca 1896 roku pożar strawił znaczną część barokowego pałacu. Dla hrabiego katastrofa stała się jednak impulsem do jeszcze śmielszej wizji. W latach 1896–1900 odbudowano korpus główny i wzniesiono skrzydło wschodnie w stylu neogotyckim — z ostrołukowymi oknami, strzelistymi wieżyczkami i atmosferą rodem z angielskich powieści gotyku. Kilkanaście lat później, w latach 1913–1914, dobudowano skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym.

Efekt jest zdumiewający do dziś. Centralny trzon zachowuje barokowe proporcje, wschodnie skrzydło unosi się ku niebu ostrymi szczytami neogotyku, a zachodnie emanuje renesansowym spokojem — trzy epoki architektury współistnieją w jednym organizmie o powierzchni ponad 8 000 m². Nie ma drugiego takiego budynku w Polsce.
Cesarskie polowania, wojenne losy
Sława Mosznej sięgała daleko. Cesarz Wilhelm II odwiedził zamek co najmniej trzykrotnie — w 1904, 1911 i 1912 roku — przyjeżdżając na polowania w rozległych lasach otaczających posiadłość. Park zamkowy, rozciągający się na ponad 100 hektarach, słynął wówczas z kolekcji azalii i rododendronów, które kwitną tu do dziś każdej wiosny.
Druga wojna światowa oszczędziła mury — zamek służył jako szpital polowy i uniknął zniszczeń bojowych. Nie uniknął jednak grabieży. W 1945 roku stacjonujące w nim wojska sowieckie wywiozły znaczną część wyposażenia: obrazy, meble, porcelanę — ślad po wielu z tych przedmiotów zaginął bezpowrotnie.
Drugie życie: od sanatorium do żywego pomnika
W powojennej Polsce zamek przeszedł na własność państwa. W 1948 roku na terenie dawnego majątku utworzono Stadninę Koni. Od 1972 roku w samym zamku działało sanatorium, a w latach 1996–2013 — Centrum Terapii Nerwic. To dziwne, nieco smutne wcielenie miało jednak jedną zaletę: budynek był użytkowany, ogrzewany, dozorowany — nie popadł w ruinę jak setki innych śląskich rezydencji.
W 2013 roku Zamek Moszna otworzył się na nowo — tym razem jako hotel, restauracja serwująca kuchnię polską i śląską, centrum konferencyjne i przestrzeń kulturalna. Pięćdziesiąt pokoi hotelowych zajmuje dziś dawne komnaty, a goście mogą zwiedzać kaplice, podziemia, poddasza i wnętrza wież. Coroczny Festiwal Kwitnących Azalii przyciąga tysiące odwiedzających, a zamkowe programy edukacyjne — w tym legendarna „Szkoła Magii i Czarodziejstwa" — ożywiają historię dla najmłodszych.
W latach 2021–2022 przeprowadzono gruntowną renowację współfinansowaną z funduszy Unii Europejskiej w ramach programu Interreg V-A, przywracając wielu wnętrzom dawny blask.
Co przetrwało — i co jeszcze można ocalić
Na terenie zamkowego parku zachował się cmentarz rodowy Tiele-Wincklerów z grobami Huberta von Tiele-Wincklera (1823–1893) i jego potomków. Sam zamek, choć okradziony z wielu skarbów, wciąż zachwyca oryginalnymi detalami architektonicznymi, kamiennymi maskami, witrażami i drewnianymi boazeriami, które przetrwały zarówno pożar, jak i XX-wieczne zawieruchy.
Odwiedź Zamek Moszna
Zamek znajduje się we wsi Moszna, gmina Strzeleczki, województwo opolskie. Kontakt: +48 77 552 07 77, recepcja@mosznazamek.pl. Aktualne godziny otwarcia i ofertę zwiedzania można sprawdzić na stronie mosznazamek.pl.
Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji — ile jeszcze takich skarbów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w głębi starych szaf — fotografii, filmów, nagrań związanych z Zamkiem Moszna i jego okolicami? Jeśli posiadasz stare nośniki pamięci związane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc ocalić je dla przyszłych pokoleń.