Wydział Socjologii
HeritageWydział Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego — ponad sto lat myśli, która kształtowała Polskę
Na cichej, opadającej ku Wiśle ulicy Karowej w Warszawie stoi budynek, który z zewnątrz nie zdradza swojej historii. Nie ma tu monumentalnych kolumn, nie ma tablicy pamiątkowej na każdym rogu. A jednak to właśnie za tymi murami — i za murami poprzednich siedzib — rodziła się polska socjologia. Tu Stanisław Ossowski pisał o strukturze klasowej, tu Zygmunt Bauman stawiał pierwsze akademickie kroki, tu studenci w marcu 1968 roku stawiali opór, a w 1989 roku opozycja przygotowywała się do negocjacji Okrągłego Stołu. Wydział Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego to nie tylko instytucja dydaktyczna — to żywy pomnik intelektualnej odwagi.

Narodziny dyscypliny
Historia socjologii na Uniwersytecie Warszawskim sięga pierwszych lat odrodzonej Polski. W 1919 roku, zaledwie kilkanaście miesięcy po odzyskaniu niepodległości, na Wydziale Prawa i Nauk Politycznych powołano pierwszą w Polsce katedrę socjologii — dla Leona Petrażyckiego, prawnika i filozofa, którego teoria emocji prawnych do dziś fascynuje badaczy na całym świecie. Dwa lata później powstała Katedra Historii Ustrojów Społecznych, prowadzona przez Ludwika Krzywickiego — publicystę, etnografa i jednego z najoryginalniejszych umysłów polskiego pozytywizmu. To byli pionierzy: budowali dyscyplinę od zera, w kraju, który sam się jeszcze budował.
W latach trzydziestych socjologia na UW nabrała rozpędu. Stefan Czarnowski, charyzmatyczny badacz kultury, uzyskał w 1931 roku Katedrę Historii Kultury, a trzy lata później rozszerzył ją o socjologię. Jan Stanisław Bystroń objął w 1934 roku odrębną Katedrę Socjologii. Pojawił się Stanisław Ossowski, a na II Kongresie Socjologów Polskich w 1935 roku w prezydium zasiedli Krzywicki, Czarnowski, Florian Znaniecki, Bystroń i młody Józef Chałasiński. Przyznawano już tytuły magistra filozofii w zakresie socjologii i pierwsze doktoraty. Potem przyszła wojna — i cisza.
Likwidacja i odrodzenie
Po wojnie socjologia na chwilę odżyła — w latach 1947–1948 przyjęto dwa roczniki studentów, a Seminarium Socjologiczne prowadził Ossowski. Potem nastąpił stalinowski mróz. Na początku lat pięćdziesiątych władze komunistyczne zlikwidowały socjologię jako samodzielną dyscyplinę. Ossowskich odsunięto od nauczania. Studentów przekierowano na filozofię. Dyscyplina, która dopiero co kiełkowała, została wyrwana z korzeniami.

Przełom przyszedł z odwilżą 1956 roku. Rok później, w 1957, na Wydziale Filozofii UW utworzono sekcję socjologiczną — i ponownie przyjęto studentów. Powstał zespół pięciu katedr, który czytany dziś brzmi jak lista lektur obowiązkowych polskiej humanistyki: Katedra Socjologii (Ossowski), Katedra Socjografii (Stefan Nowakowski), Katedra Socjologii Stosunków Politycznych — wkrótce przekształcona w drugą, marksistowską Katedrę Socjologii (Julian Hochfeld), Katedra Historii Myśli Społecznej (Nina Assorodobraj) oraz Katedra Historii i Teorii Moralności (Maria Ossowska). Był to, jak piszą sami historycy wydziału, „jeden z najjaśniejszych okresów" warszawskiej socjologii.
Pokolenie, które zmieniło świat
To właśnie w tym środowisku — między seminariami Ossowskiego a wykładami Ossowskiej — wyrosło pokolenie, które wywarło wpływ daleko wykraczający poza granice Polski. Zygmunt Bauman, przyszły twórca pojęcia „płynnej nowoczesności", stawiał tu pierwsze kroki naukowe. Stefan Nowak rozwijał metody badań empirycznych. Jerzy Szacki stał się jednym z najważniejszych historyków myśli socjologicznej w Europie. Obok nich: Szymon Chodak, Maria Hirszowicz, Aleksander Matejko, Adam Podgórecki, Klemens Szaniawski — każde z tych nazwisk to osobny rozdział w historii nauk społecznych.

Opór i odwaga
Wydział Socjologii nigdy nie był wieżą z kości słoniowej. W marcu 1968 roku to właśnie Wydział Filozofii, skupiający socjologów, stał się jednym z ognisk studenckiego buntu. Władze odpowiedziały represjami — usuwaniem pracowników i studentów, zaostrzeniem kontroli politycznej. Ale instytutu nie złamano. W 1976 roku pracownicy podpisywali protesty przeciwko zmianom w konstytucji. W 1977 roku studenci założyli Studencki Komitet Solidarności. W latach 1980–1981 wykładowcy i studenci angażowali się w ruch „Solidarności" jako doradcy, działacze i intelektualiści.
Podczas stanu wojennego Instytut Socjologii pozostawał, jak opisują świadkowie, „miejscem wolności intelektualnej". A w 1989 roku, gdy Polska negocjowała swój pokojowy zwrot ku demokracji, to właśnie w budynku Instytutu na Karowej mieściło się zaplecze strony opozycyjnej Okrągłego Stołu. Jadwiga Staniszkis i Jakub Karpiński — związani z instytutem — zostali później odznaczeni Orderami Odrodzenia Polski.

Nowa era
Po 1989 roku wydział otworzył studia wieczorowe, uzyskał akredytacje (2000, 2005), a w 2007 roku przeszedł na system dwustopniowy. Przez dekady socjologia i filozofia dzieliły jeden wydział. W 2020 roku, zarządzeniem rektora z 10 czerwca, nastąpił historyczny podział: z Wydziału Filozofii i Socjologii wyłoniły się dwa samodzielne wydziały. Socjologia — po ponad sześćdziesięciu latach nieprzerwanej obecności — uzyskała wreszcie pełną autonomię instytucjonalną. Pierwszą dziekan nowego Wydziału Socjologii została prof. Anna Giza-Poleszczuk, a od 2024 roku funkcję tę pełni dr hab. Julia Kubisa.
Dziś wydział przy ulicy Karowej 18 prowadzi badania w ramach ośmiu katedr i ośmiu centrów badawczych — od socjologii cyfrowej, przez studia nad pamięcią społeczną, po analizy wyborcze i badania figuracyjne. Oferuje studia z socjologii, socjologii cyfrowej, języka i społeczeństwa oraz socjologii życia publicznego. To wciąż jedno z najważniejszych centrów nauk społecznych w Europie Środkowej.
Dziedzictwo, które trwa
Ponad sto lat historii Wydziału Socjologii UW to nie tylko kronika instytucji akademickiej. To opowieść o ludziach, którzy wierzyli, że zrozumienie społeczeństwa jest warunkiem jego naprawy — i mieli odwagę mówić o tym głośno, nawet gdy było to zakazane. Od Petrażyckiego przez Ossowskich po Baumana, od strajków studenckich po Okrągły Stół — ta historia jest wpleciona w dzieje nowoczesnej Polski tak głęboko, że trudno ją od nich oddzielić.
Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje osobiste wspomnienia do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji — ile jeszcze takich skarbów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w starych szafach — i ile z nich może mieć związek z Wydziałem Socjologii, z ludźmi, którzy tam studiowali i wykładali? Jeśli posiadasz stare zdjęcia, filmy czy nagrania dźwiękowe związane z tą instytucją, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc je zachować dla przyszłych pokoleń.