Wigierska Kolej Wąskotorowa
HeritageWigierska Kolej Wąskotorowa — sto lat szyn w sercu Puszczy Augustowskiej
Wyobraź sobie poranek nad jeziorem Wigry. Mgła unosi się nad taflą wody, a z głębi lasu dobiega metaliczny rytm — miarowe stukanie kół na wąskich, sześćsetmilimetrowych szynach. Powietrze pachnie żywicą, torfem i rozgrzanym olejem silnikowym. Mała lokomotywa ciągnie za sobą kilka wagoników, przedzierając się przez zielony tunel drzew, mijając dawne bindugi i polany, na których jeszcze sto lat temu piętrzono drewno. To Wigierska Kolej Wąskotorowa — jedna z najdłużej działających kolejek leśnych w Polsce, która przetrwała dwie wojny światowe, zmianę ustrojów i upadek kolei wąskotorowych, by dziś wozić turystów przez serce Wigierskiego Parku Narodowego.
Konie, szyny i tartak — narodziny kolejki
Historia tej niezwykłej linii zaczyna się około 1910 roku, kiedy na trasie z Płociczna przez Gawrych Rudę w kierunku osady leśnej Wasilczyki zbudowano prosty tor o ciągu konnym. Konie wlokły po drewnianych szynach platformy z okrąglakami — prymitywnie, ale skutecznie. Puszcza Augustowska była pełna cennego drewna, a drogi gruntowe nie nadawały się do ciężkiego transportu.
Prawdziwa kolej wąskotorowa — z parową trakcją i stalowymi szynami o rozstawie 600 mm — powstała z inicjatywy niemieckiego wojska pod koniec 1914 roku. Cesarstwo Niemieckie masowo eksploatowało lasy Suwalszczyzny na potrzeby wojenne. Rosyjska kontrofensywa przerwała prace na pół roku, ale po ponownym zajęciu regionu Niemcy wybudowali w Płocicznie wielki tartak, uruchomiony wiosną 1916 roku. Pod koniec tego roku linia liczyła już 13 kilometrów, a po torach jeździły trzy parowozy.

Dwudziestolecie — polska kolej rośnie
Po wojnie polsko-bolszewickiej, w 1921 roku, kolej przeszła w ręce Dyrekcji Lasów Państwowych w Siedlcach. Rok później powołano w Płocicznie Zarząd Leśnej Kolei Wąskotorowej — i zaczął się okres intensywnej rozbudowy. W 1923 roku linia dotarła przez Tobołowo do Głębokiego Brodu, osiągając 23 kilometry. W 1932 roku oddano odgałęzienie do Zelwy z drewnianym mostem nad rzeką Czarną Hańczą — całkowita długość sieci urosła do 37 kilometrów.
Kolejka wrosła w życie okolicznych wsi. W niedziele woziła mieszkańców do kościoła w Monkiniach. Na co dzień — tony drewna z serca puszczy. Tabor liczył już wtedy 90 par wózków do drewna i 29 platform.

Wojna, odbudowa i szczyt działalności
Od października 1939 roku Suwalszczyzna znalazła się pod niemiecką okupacją. Kolejkę wcielono do Deutsche Reichsbahn pod dyrekcją w Królewcu. Niemcy rozbudowali infrastrukturę — położono cięższe szyny, drewniane mosty zastąpiono betonowymi przepustami. Tabor powiększono do sześciu parowozów, 32 platform i 100 wózków do transportu drewna. Na dwóch wagonach towarowych zaczęto nawet wozić pasażerów.
Pod koniec wojny trzy lokomotywy udało się ukryć — resztę Niemcy zabrali lub zniszczyli. Po wyzwoleniu kolej przejęła Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku i stopniowo odbudowywała tabor. W 1948 roku zbudowano ośmiokilometrowe odgałęzienie wzdłuż wschodniego brzegu jeziora w kierunku Maćkowej Rudy. W szczytowym okresie, w połowie lat 50., sieć liczyła około 45 kilometrów torów. Pięć parowozów wlokło rocznie 80 tysięcy metrów sześciennych drewna — imponująca siła tej małej kolei.

Zmierzch i cisza na torach
W latach 70. parowozy HF i Las ustąpiły miejsca spalinowym maszynom LKM V10C — cztery takie lokomotywy przejęły obsługę linii. Ale to nie modernizacja taboru decydowała o przyszłości kolejki. Ciężarówki były tańsze i szybsze. Linie zaczęto likwidować — w 1984 roku zostało 36 km, w 1992 już tylko 27. Pod koniec lat 80. transport ustał zupełnie. Tory zarośły trawą, szyny zaczęto kraść na złom, budynki popadały w ruinę.
W 1989 roku, tuż przed zamknięciem, dziennikarz Waldemar Karwat nakręcił półgodzinny reportaż Zemsta głuszca — poetycki zapis ostatnich chwil kolejki. Dwa lata później, 7 lipca 1991 roku, Wigierska Kolej Wąskotorowa została wpisana do rejestru zabytków pod numerem A-857 jako jedna z najdłużej eksploatowanych kolejek leśnych w kraju. Ochroną objęto torowisko, mosty, przepusty, lokomotywownię, warsztaty naprawcze i budynek dyspozytorni na odcinku od Płociczna do drogi Augustów–Sejny.
Odrodzenie — Stanisław Huryn i nowe życie szyn
Zabytek na papierze to nie to samo co żywy zabytek na torach. Pod koniec lat 90. lokalny przedsiębiorca z Płociczna, Stanisław Huryn, postanowił tchnąć w kolejkę nowe życie. W 1998 roku powołał spółkę cywilną „Wigierska Kolej Wąskotorowa". Jesienią 2000 roku ruszyły prace odtworzeniowe na dziewięciokilometrowym odcinku z Płociczna do Krusznika — odchwaszczanie, wymiana podkładów, naprawa mostków i przepustów. Zakupiono i wyremontowano trzy lokomotywy spalinowe: dwie WLs50 z kolejek ceglanych oraz jedną V10C z Hajnówki.
19 maja 2001 roku pierwszy turystyczny pociąg ruszył z Płociczna. Kolejka żyła znowu.

Dziewięć kilometrów przez serce Wigier
Dzisiejsza trasa prowadzi w 99% przez tereny Wigierskiego Parku Narodowego, z czego 70% biegnie przez las. Pięć przystanków opowiada historię krajobrazu:
- Płociczno Wąskotorowe (km 0) — stacja główna z Muzeum Kolei Wąskotorowej, gdzie na postumencie stoi zabytkowy parowóz Tx1113 typu HF.
- Binduga (km 2) — dawne miejsce wyciągania drewna z wody, z widokiem na zatokę Wigierek i kościół w Gawrych Rudzie.
- Powały (km 3) — historyczne miejsce obozów harcerskich, platforma widokowa nad jeziorem.
- Bartny Dół (km 6) — punkt obserwacyjny z widokiem na wyspy Ordów i Ostrów. Nazwa pochodzi od barci — leśnych uli, które stawiano tu od XVI do XIX wieku.
- Krusznik – Zielona Karczma (km 9) — stacja końcowa przy dawnej osiemnastowiecznej karczmie, półgodzinny postój przed powrotem.
Od maja do września pociągi kursują codziennie — w szczycie lata trzy razy dziennie. Latem wagoniki są otwarte, zimą — zamknięte i ogrzewane. Od 2003 roku na pokładzie działa radiowęzeł z nagraniami o historii kolei i Wigierskiego Parku Narodowego. W rekordowym sezonie 2003 kolejką przejechało około 15 tysięcy pasażerów.
Co przetrwało — zbiory i tabor
Na stacji w Płocicznie działa muzeum, które gromadzi pamiątki z ponadstuletnich dziejów kolejki. Poza parowozem-pomnikiem Tx1113 w lokomotywowni stoją cztery lokomotywy spalinowe — w tym V10C z 1973 roku i dwie WLs50 z lat 60. i 70. Zachowały się trzy wagony kryte, cztery letnie wagony otwarte, wóz serwisowy, pług śnieżny, pociąg naprawczy i dwie drezyny motorowe. To jeden z najpełniejszych zachowanych zestawów taborowych kolei leśnej w Polsce.
Znaczenie — dlaczego ta kolejka ma znaczenie
Wigierska Kolej Wąskotorowa to nie tylko atrakcja turystyczna. To materialny świadek ponad stuletniej historii Puszczy Augustowskiej — od niemieckiej eksploatacji wojennej, przez polską gospodarkę leśną dwudziestolecia, brutalną okupację, powojenną odbudowę, aż po cichą agonię kolei wąskotorowych w epoce ciężarówek. Każdy kilometr toru to warstwa historii. Każda stacja to opowieść o ludziach, którzy żyli z lasu i jeziora.
Jej przetrwanie nie było oczywiste. Gdyby nie wpis do rejestru zabytków w 1991 roku, gdyby nie upór Stanisława Huryna i jego wspólników, szyny leżałyby dziś na złomowisku, a lokomotywownia byłaby ruiną. Zamiast tego — co roku tysiące ludzi przejeżdża tą trasą i przez 45 minut oddycha powietrzem, które pachnie dokładnie tak, jak pachniało sto lat temu.
Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje osobiste wspomnienia do digitalizacji. To skłoniło nas do zastanowienia — ile jeszcze takich skarbów leży w szufladach, pudełkach po butach i na strychach domów w okolicach Wigier? Starych zdjęć kolejki, biletów, filmów z rodzinnych wycieczek wąskotorówką? Jeśli posiadasz stare media związane z Wigierską Koleją Wąskotorową, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc je zachować dla przyszłych pokoleń — zanim czas zdąży je zniszczyć.