EachMoment

Sap. Marian Walczak

Heritage
M Maria C.

Saper Marian Walczak — zapomniana ofiara rozminowania i pamięć Podjuch

Na skrzyżowaniu ulic Walczaka i Metalowej w szczecińskich Podjuchach stoi niewielki obelisk z cegły klinkierowej. Mierzy zaledwie 160 centymetrów — mniej niż dorosły człowiek. Na marmurowej tablicy wyryto pięć linijek, które opowiadają o życiu zakończonym zbyt wcześnie: „Sap. Marian Walczak / kawaler Krzyża Virtuti Militari / zginął śmiercią żołnierską / 01.07.1946". Wokół szumią drzewa, za płotem ciągną się budynki dawnych koszar wojskowych. Większość przechodniów mija ten pomnik bez zatrzymania. A jednak to właśnie ta skromna bryła, otoczona trawnikiem i ciszą, kryje w sobie jedną z najbardziej dramatycznych kart powojennego Szczecina.

Sap. Marian Walczak
Photo: Kapitel, Public domain. Source

Kim był saper Walczak?

Marian Walczak nosił stopień sapera — najniższy w wojskach inżynieryjnych, odpowiednik szeregowego. Był jednak odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy, najwyższym polskim odznaczeniem wojennym. Zginął 1 lipca 1946 roku, niemal pewnie podczas operacji rozminowania Ziem Zachodnich — jednej z największych i najniebezpieczniejszych akcji saperskich w historii Europy.

Po zakończeniu II wojny światowej Pomorze Zachodnie było naszpikowane milionami min, pocisków i niewybuchów. W samym 1946 roku dziewiętnaście batalionów — blisko 2850 żołnierzy — oczyściło ponad 191 tysięcy kilometrów kwadratowych terenu, usuwając niemal 3 miliony min i ponad 7 milionów sztuk amunicji. Do 1994 roku śmierć poniosło 640 saperów. Walczak był jednym z nich — młodym żołnierzem, który oddał życie za bezpieczeństwo ludzi osiedlających się na ziemiach jeszcze cuchnących prochem.

Podjuchy uhonorowały go nazwą ulicy: dawna niemiecka Buchheidewerg stała się ulicą Mariana Walczaka. Postawiono też obelisk — skromny, ceglany, wpisany w krajobraz dzielnicy tak naturalnie, jakby rósł z niej od zawsze.

Podjuchy — siedem wieków na brzegu Regalicy

Historia Podjuch sięga głęboko w średniowiecze. Nazwa wywodzi się od słów „pod juchą" — pod wilgocią, od licznych kanałów i rowów przecinających nizinny teren nad rzeką. To historia wioski, która przetrwała wojny, zmiany granic, wyburzenia i odbudowy, nigdy nie tracąc swojego charakteru.

1226
Pierwsza pisemna wzmianka o Podjuchach — „Podegug" pojawia się w Codex Pommerianiae diplomaticus. Wioska nad Regalicą zaczyna istnieć na kartach historii.
1834
Hugenota Friedrich Ferdinand Didier zakłada fabrykę szamotu nad Regalicą — Podjuchy z wioski rolniczej stają się ośrodkiem przemysłowym.
1934–1935
Budowa dwóch kompleksów koszarowych przy ul. Metalowej — Podjuchy stają się garnizonem saperskim, którym pozostaną przez następne dziewięćdziesiąt lat.
1945
Zniszczenie — centrum mieszkalne, fabryka ceramiki, stacja kolejowa, mosty na Odrze i Regalicy w gruzach. Prawy brzeg odcięty od reszty Szczecina.
1 lipca 1946
Saper Marian Walczak ginie podczas rozminowania — „śmiercią żołnierską", jak głosi inskrypcja na obelisku, który stanie w jego imieniu.
10 sierpnia 1966
Powstaje Spółdzielnia Mieszkaniowa „Dąb" — 146 członków, 60 mieszkań. Początek organizacji, która zmieni oblicze Prawobrzeża na zawsze.
2017
Dekomunizacja — ulica Walczaka zmienia patrona. Zamiast sapera Mariana, honoruje kapitana Adama Walczaka z Armii Krajowej. Nazwisko zostaje, historia się przesuwa.
Sap. Marian Walczak
Photo: Kapitel, Public domain. Source

Garnizon saperów — serce dzielnicy

Związek Podjuch z saperami jest starszy niż polska obecność na tych ziemiach. Już w 1934 roku Niemcy wybudowali kompleks koszarowy dla 2. Batalionu Saperów. Po wojnie, w kwietniu 1949, do tych samych budynków przy ul. Metalowej przeniesiono z centrum Szczecina 5. Pułk Saperów. We wrześniu 1961 roku jednostkę przeformowano w 5. Mazurską Brygadę Saperów, a w 1983 roku nadano jej imię generała Ignacego Prądzyńskiego. Dziś, jako 5. Pułk Inżynieryjny, saperzy wciąż stacjonują w Podjuchach — w tych samych murach, które pamiętają dwa państwa i trzy armie.

To w cieniu tych koszar stoi pomnik Walczaka. Nie przypadkiem. Saper zginął, oczyszczając ziemię, na której inni mieli budować domy, zakładać rodziny, sadzić ogrody. Jego ofiara była dosłowna — każdy metr kwadratowy bezpiecznej ziemi kosztował kogoś nerwy, pot, a czasem życie.

Sap. Marian Walczak
Photo: Kapitel, Public domain. Source

SM „Dąb" — miasto w mieście

Dwadzieścia lat po śmierci Walczaka, na oczyszczonej przez saperów ziemi Prawobrzeża, zaczęła rosnąć jedna z największych spółdzielni mieszkaniowych w regionie. 10 sierpnia 1966 roku Walne Zgromadzenie powołało Spółdzielnię Mieszkaniową „Dąb". Komitet organizacyjny — Ryszard Krajewski, Teresa Michalewska i Stanisław Skrawecki — zebrał 146 członków. Pierwszym prezesem zarządu został Henryk Rożański, a przewodniczącym Rady Nadzorczej Tadeusz Sułek.

Początki były skromne: 60 mieszkań o łącznej powierzchni 2239 metrów kwadratowych. Do 1970 roku spółdzielnia liczyła już 374 lokale. Prawdziwy boom nastąpił w latach 1978–1987, kiedy powstawały osiedla Zdroje, Słoneczne, Majowe i Bukowe — tysiące mieszkań rosnących na wzgórzach morenowych i w dolinach Prawobrzeża. W 1984 roku oddano pierwszy budynek na osiedlu Bukowe przy ul. Różowej. W 1992 roku „Dąb" przekroczył Odrę, przejmując mieszkania zakładowe Stoczni Szczecińskiej na lewym brzegu.

Dziś SM „Dąb" zarządza siedmioma osiedlami — sześcioma na Prawobrzeżu i jednym na Lewobrzeżu. Ponad 16 000 mieszkań, ponad 50 000 mieszkańców. Co ósmy szczecinian żyje pod dachem „Dębu".

Sap. Marian Walczak
Photo: Kapitel, Public domain. Source

Warstwy pamięci

W czerwcu 2017 roku Rada Miasta Szczecina przegłosowała zmianę nazw ośmiu ulic w ramach ustawy dekomunizacyjnej. Ulica Mariana Walczaka stała się ulicą kapitana Adama Walczaka — żołnierza Armii Krajowej. Nazwisko na tabliczkach zostało to samo, ale człowiek za nim — zupełnie inny. Saper, który zginął rozminowując Pomorze, ustąpił miejsca konspiratorowi, który walczył w podziemiu.

Czy to sprawiedliwe? Obelisk przy Metalowej nie zmienił inskrypcji. Wciąż czytamy: Sap. Marian Walczak. Historia Podjuch jest zbyt złożona, by zamknąć ją w jednej narracji — tu nakładają się na siebie średniowieczna wioska rybacka, pruska fabryka szamotu, niemiecki garnizon, polski saper ginący na minie, bloki spółdzielcze z lat siedemdziesiątych i katolicka szkoła na Skalistej otwarta w 2007 roku. Każda warstwa nadpisuje poprzednią, ale żadna jej nie wymazuje do końca.

Podjuchy dzisiaj i jutro

Podjuchy zamieszkuje dziś około 9100 osób. Dzielnica łączy w sobie powojenną zabudowę blokową z willami z okresu międzywojennego i fragmentami dawnego centrum wiejskiego wokół Placu Wolności. Na południu rozciągają się lasy Puszczy Bukowej, wchodzącej w skład Szczecińskiego Parku Krajobrazowego. Saperzy z 5. Pułku Inżynieryjnego wciąż stacjonują przy Metalowej. Obelisk Walczaka trwa na swoim miejscu.

Są miejsca, które opowiadają swoje historie cicho — przez ścieżki wydeptane między blokami, przez tablice, które czyta się przypadkiem, przez stare zdjęcia znalezione na strychu. Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do pytania: co jeszcze kryje się w szufladach, pudełkach po butach i starych szafach — związane z historią Podjuch, sapera Walczaka, spółdzielni „Dąb"? Jeśli ktoś posiada stare media powiązane z tą historią, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc w ich zachowaniu dla przyszłych pokoleń.

Related Articles