EachMoment

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej

Heritage
M Maria C.

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej Neclów w Chmielnie — dziesięć pokoleń gliny, ognia i pamięci

Kiedy wchodzi się do niskiego, otoczonego jeziornymi wierzbami budynku przy ulicy Gryfa Pomorskiego 65 w Chmielnie, pierwsze, co uderza, to zapach. Sucha glina, resztki popiołu z pieca, wilgotne powietrze znad Jeziora Białego wdzierające się przez otwarte okno. Na półkach stoją rzędy dzbanów, mis i wazonów — każdy ręcznie toczony, każdy ozdobiony motywami, które od ponad stu lat powtarza ta sama rodzina. To Pracownia Ceramiki Kaszubskiej Neclów — miejsce, gdzie rzemiosło stało się dziedzictwem, a dziedzictwo — żywą tkanką kaszubskiej tożsamości.

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej
Photo: Gdaniec, CC BY-SA 3.0. Source

Początek — garncarze znad Wierzycy

Historia rodu Neclów sięga głęboko wstecz — dziesięć pokoleń garncarzy, z których każde przekazywało następnemu wiedzę o glinie, temperaturze wypału i rytmie koła. Siódmy z tej linii, Franciszek Necel, urodził się w 1869 roku w Kościerzynie. Jako młody człowiek wyjechał za ocean, do Ameryki, szukając lepszego życia. Wrócił jednak na Kaszuby — ciągnęła go ziemia, a może glina. W 1897 roku, mając trzydzieści jeden lat, osiadł w Chmielnie z żoną Amalią z domu Brzeski, córką miejscowego rybaka Jana. Kupili chatkę nad Jeziorem Białym. Dziesięć lat później, w 1907 roku, Franciszek postawił piec garncarski przy domu i oficjalnie otworzył pracownię. Tak zaczęła się historia, która trwa do dziś.

1897
Franciszek Necel VII przybywa do Chmielna z żoną Amalią — garncarskie pokolenia zakorzeniają się nad Jeziorem Białym.
1907
Powstaje piec garncarski i pracownia — Franciszek tworzy siedem motywów zdobniczych, które staną się symbolem kaszubskiej ceramiki.
1923
Prezydent II Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski odwiedza pracownię — ogląda toczenie dwóch naczyń wśród tłumu dzieci z flagami.
1935
Franciszek odchodzi 17 kwietnia. Jego syn Leon VIII przejmuje pracownię i zdaje egzamin mistrzowski w Kartuzach.
1948
Leon zdobywa złoty medal na wystawie w Bydgoszczy — kaszubska ceramika wychodzi poza granice regionu.
1950–1979
Pracownia przechodzi pod zarząd spółdzielni Cepelia — dwadzieścia dziewięć lat oderwania od rodzinnych rąk.
1979
Ryszard Necel IX odzyskuje pracownię 12 maja — rodzina wraca do koła garncarskiego po niemal trzech dekadach.
1993
23 czerwca otwiera się Muzeum Ceramiki Kaszubskiej — trzy pokolenia wyrobów Neclów zyskują stały dom.

Siedem motywów, jeden język

Franciszek Necel stworzył siedem ornamentów zdobniczych, które stały się wizytówką pracowni i — z czasem — symbolem całej kaszubskiej ceramiki. Gałązka bzu, mały tulipan, duży tulipan, gwiazda kaszubska, łuska rybia, wianek kaszubski i lilia. Każdy z nich ma swoją historię: łuska nawiązuje do obfitości okolicznych jezior, gwiazda — do geometrycznych wzorów tkactwa, a gałązka bzu jest najstarszym ornamentem, pamiętającym jeszcze czasy sprzed Chmielna. Dziś te wzory są chronione prawem autorskim rodziny Neclów, ale ich prawdziwa ochrona leży w rękach, które od pokoleń powtarzają je pędzlem na mokrym szkliwie — w tym samym rytmie, w tej samej kolejności.

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej
Photo: Gdaniec, CC BY-SA 3.0. Source

Leon, wojna i powrót do koła

Leon Necel VIII, urodzony 10 listopada 1904 roku, uczył się rzemiosła od dzieciństwa, patrząc na ręce ojca. Egzamin czeladniczy zdał w 1926 roku w Kościerzynie — wykonał misę i dwa dzbany. Gdy ojciec zmarł w 1935, Leon miał już tytuł mistrza i rodzinę — żonę Felicję z domu Młyńskiej, synów Eugeniusza i Ryszarda, córkę Henrykę. Wojna przerwała wszystko. Leon zamknął pracownię, pracował jako kierowca ciężarówki w Gdyni, potem jako strażak. Trafił do niewoli amerykańskiej, z której wrócił w maju 1945. Rok później na nowo rozpalił piec. W 1948 roku zdobył złoty medal na wystawie sztuki ludowej w Bydgoszczy, a w 1953 otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi za wkład w polską sztukę ludową. Ale w 1950 roku państwowa spółdzielnia Cepelia przejęła zarząd nad pracownią — Leon pracował nadal, lecz już nie we własnym warsztacie. Zmarł 20 lutego 1968 roku.

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej
Photo: Gdaniec, CC BY-SA 3.0. Source

Ryszard — odzyskanie i ocalenie

Ryszard Necel IX, syn Leona, urodził się 5 marca 1940 roku. Terminowanie rozpoczął w wieku czternastu lat, w 1954 roku. Czeladnikiem został w 1958, mistrzem — 20 kwietnia 1965. Po śmierci ojca kontynuował pracę, choć warsztat formalnie wciąż należał do Cepelii. Walczył o jego odzyskanie przez lata. Udało się 12 maja 1979 roku — po dwudziestu dziewięciu latach pracownia wróciła w ręce Neclów.

To Ryszard doprowadził do powstania muzeum. Z inicjatywy Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, 23 czerwca 1993 roku otwarto Muzeum Ceramiki Kaszubskiej w budynku pracowni. W gablotach znalazły się wyroby trzech pokoleń — od naczyń Franciszka, przez medale i dyplomy Leona, po własne dzieła Ryszarda. Przy wejściu stanęło osiemdziesięcioletnie koło garncarskie Leona, napędzane nożnym pedałem — nieme świadectwo tysięcy godzin spędzonych przy toczeniu. Ryszard wyszkolił swojego siostrzeńca, Karola Elasa, na następcę. Zmarł 4 stycznia 1996 roku, mając zaledwie pięćdziesiąt pięć lat. Ale pracownia nie zamknęła się ani na jeden dzień.

Pracownia Ceramiki Kaszubskiej
Photo: Gdaniec, CC BY-SA 3.0. Source

Żywa pracownia, żywe muzeum

Dziś warsztatem kierują Karol, Zygmunt i Rafał Elas — kolejne pokolenie, które kontynuuje tradycję dziesięciu generacji garncarzy. Wszystkie wyroby powstają ręcznie, na kole garncarskim, z naturalnej gliny pozyskiwanej z lokalnych złóż. Proces produkcji trwa około trzech tygodni: suszenie, pierwszy wypał w temperaturze 800–850°C, szkliwienie engobą w kolorach bieli, brązu, żółci, zieleni i granatu, malowanie tradycyjnymi wzorami, a na końcu drugi wypał w 900–950°C. Asortyment obejmuje doniczki, wazony, dzbany, misy, talerze, świeczniki, a nawet naczynia liturgiczne i dekoracyjne wazony przekraczające metr wysokości.

Muzeum, otwarte od maja do października w godzinach 8:00–17:00 (w soboty do 16:00), a w miesiącach zimowych do 16:00 (soboty do 15:00), jest czymś więcej niż ekspozycją. Na parterze można obserwować garncarza przy pracy — i samemu spróbować swoich sił przy kole. To rzadkość wśród polskich muzeów: miejsce, w którym tradycja nie jest zamknięta za szybą, lecz dosłownie obraca się w rękach kolejnych odwiedzających.

Znaczenie — więcej niż garnki

Pracownia Neclów to jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie rzemiosło ludowe przetrwało w nieprzerwanej linii rodzinnej przez ponad stulecie. Wizyta prezydenta Wojciechowskiego w 1923 roku, dokumentacja etnografki dr Bożeny Stelmachowskiej w monografii Sztuka ludowa na Kaszubach z 1937 roku, medale, krzyże zasługi — to wszystko świadectwa rangi tego miejsca. Ale prawdziwym dowodem jest coś prostszego: fakt, że w 2026 roku ktoś wciąż siada przy kole garncarskim w tym samym budynku nad Jeziorem Białym i powtarza te same siedem motywów, które wymyślił Franciszek Necel ponad sto lat temu.

Inspiracją do napisania tego artykułu były między innymi stare fotografie i nagrania, które wyszły na światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji — ile jeszcze takich materiałów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w starych szafach — być może związanych właśnie z Pracownią Ceramiki Kaszubskiej lub z samym Chmielnem. Jeśli ktokolwiek posiada stare zdjęcia, filmy lub nagrania związane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc ocalić je dla przyszłych pokoleń.

Related Articles