EachMoment

Pałac Morawa

Heritage
M Maria C.
Now I have thorough research. Let me write the article.

Pałac Morawa — śląska perła pojednania i muzyki

Wystarczy skręcić z głównej drogi w gminie Strzegom, by po kilku minutach znaleźć się w innym świecie. Spomiędzy koron starych buków i dębów wyłania się neoklasycystyczna fasada z kolumnowym portykiem, a ponad koronami drzew wyrasta kwadratowa wieża z piramidalnym dachem. To Pałac Morawa — miejsce, w którym od ponad stu pięćdziesięciu lat splatają się losy arystokratycznych rodów, wojenne dramaty, komunistyczna degradacja i — wbrew wszelkim przeciwnościom — historia pojednania, która trwa do dziś.

Pałac Morawa
Photo: Gorofil, CC BY-SA 4.0. Source

Zanim stanął pałac

Pierwsza pisemna wzmianka o wsi Morawa — wówczas zapisywanej jako „Morov" — pochodzi z 1318 roku. W połowie XIV wieku ziemie dzierżyli Johann i Heinrich von Poser, lecz już w 1362 roku majątek przeszedł w ręce strzegomskich benedyktynek. Przez niemal pół tysiąclecia zakonnice kształtowały charakter tego miejsca, budując tu w 1793 roku niewielką rezydencję. Wszystko zmieniło się w 1810 roku, gdy pruska sekularyzacja odebrała im dobra. Posiadłość przechodziła kolejno przez ręce von Bequelinów, potem radcy górniczego Karla Wilhelma Emiliusa Steinbecka, aż wreszcie — w 1864 roku — trafiła do człowieka, który miał nadać jej obecny kształt.

1318
Pierwsza wzmianka o wsi „Morov" — nazwa, która przetrwa wieki, zmieniając jedynie pisownię.
1362
Benedyktynki ze Strzegomia przejmują majątek — rozpoczyna się niemal pięć wieków klasztornego zarządu.
1864–1875
Eduard Theodor von Kramsta wznosi nową rezydencję w stylu neoklasycystycznym — nie dożyje jednak jej świetności, umierając we wrześniu 1875 roku.
1875–1923
Marie von Kramsta — jedyna córka, filantropka, fundatorka sierocińców i domów opieki — zarządza majątkiem przez prawie pół wieku.
1902
W parku powstaje neogotycka kaplica-mauzoleum — rodowe sacrum, otwarte także dla miejscowych ewangelików.
1945
Rodzina von Wietersheim-Kramsta ucieka przed nadchodzącym frontem. Pałac przejmuje PGR — zaczynają się dekady zaniedbania.
1993
Potomkowie dawnych właścicieli wracają — nie po majątek, lecz z darem: powstaje bezpłatne przedszkole „Jadwiga" dla dzieci z ubogich rodzin.
1995
Rejestracja Fundacji św. Jadwigi — pałac oficjalnie staje się domem polsko-niemieckiego pojednania.

Ród, który zbudował — i ród, który ocalił

Eduard Theodor von Kramsta kupił posiadłość w 1864 roku i natychmiast przystąpił do budowy pałacu, który zastąpił dawną benedyktyńską rezydencję. Nowa siedziba — trzypiętrowa, z dwunastoosiową fasadą, portykiem wspartym na kolumnach i charakterystyczną kwadratową wieżą od strony wschodniej — wpisywała się w modną wówczas estetykę łączącą neoklasycyzm z elementami neorenesansu. Eduard nie zdążył jednak nacieszyć się swoim dziełem; zmarł w Morawie 25 września 1875 roku.

Spadkobierczynią została jego córka Marie von Kramsta (1843–1923), która przeszła do lokalnej historii nie jako arystokratka, lecz jako dobrodziejka. Przez dekady zakładała sierocińce, domy opieki i wspierała kościoły w okolicach Strzegomia i Świebodzic. W latach 1915–1916, nie mając potomków, przekazała majątek dalekiemu krewnemu — Hansowi-Christophowi von Wietersheim, który z wdzięczności przyjął podwójne nazwisko von Wietersheim-Kramsta. To właśnie on, z żoną i siódemką dzieci, nadał pałacowi rodzinne ciepło, otwierając jednocześnie park dla okolicznych mieszkańców i udostępniając kaplicę-mauzoleum z 1902 roku na ewangelickie nabożeństwa.

Pałac Morawa
Photo: Gorofil, CC BY-SA 4.0. Source

Lata zapomnienia

W styczniu 1945 roku rodzina opuściła Morawę, uciekając przed Armią Czerwoną. To, co nastąpiło potem, jest historią wspólną dla setek śląskich rezydencji. Państwowe Gospodarstwo Rolne przejęło grunty, a w pałacu urządzono biura, szkołę podstawową i letnie półkolonie dla dzieci robotników. Kaplica w parku służyła jako magazyn nawozów; w latach siedemdziesiątych rozebrano jej resztki na materiał budowlany. Stiuki na sufitach pałacu pokryła farba, parkowy staw zarósł, a 22-hektarowy park krajobrazowy z pomnikowymi bukami i dębami powoli zdziczał.

Powrót — ale nie po majątek

Przełom nastąpił na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy potomkowie rodziny von Wietersheim-Kramsta podjęli decyzję, która wciąż budzi podziw. Zamiast dochodzić praw do utraconej posiadłości, zainicjowali — w duchu charytatywnej tradycji Marie von Kramsta — budowę bezpłatnego przedszkola dla najbiedniejszych dzieci z okolicy. W Baden-Baden powołano Stowarzyszenie Przedszkola im. św. Jadwigi i błyskawicznie pozyskano grono prywatnych darczyńców z Niemiec. Przedszkole „Jadwiga" otworzyło drzwi w 1993 roku. Rok później, we wrześniu 1994, uruchomiono ośrodek edukacyjny i Międzynarodowy Dom Spotkań polsko-niemieckich. Jesienią 1995 roku zarejestrowano Fundację św. Jadwigi, łączącą obie instytucje pod jednym dachem — tym samym dachem, który niegdyś chronił rodzinę założycieli.

Patronka fundacji nie jest przypadkowa. Święta Jadwiga Śląska — bawarska księżniczka, żona Henryka Brodatego, matka Henryka Pobożnego — od wieków symbolizuje polsko-niemieckie więzi na Śląsku. To postać, w której obie kultury widzą swoją.

Pałac Morawa
Photo: Gorofil, CC BY-SA 4.0. Source

Park, który pamięta

Dwudziestodwuhektarowy park pałacowy to osobny rozdział historii Morawy. Zaprojektowany jako angielski park krajobrazowy, zachował monumentalne okazy rodzimych drzew liściastych, rosnących tu jeszcze zanim stanął pałac. Wśród nich kryją się ledwo widoczne ruiny neogotyckiej kaplicy z 1902 roku — jedyne, co pozostało z rodowego mauzoleum. Jest tu też staw z wyspą, granitowa sadzawka z fontanną na pierwszym tarasie ogrodowym i — element szczególny — pomnik Ludwiga van Beethovena, świadczący o muzycznych tradycjach tego miejsca.

Pałac Morawa
Photo: Gorofil, CC BY-SA 4.0. Source

Te muzyczne tradycje żyją do dziś. Co roku w pałacu odbywa się Letnia Akademia Muzyczna — międzynarodowe warsztaty, na które zjeżdżają się młodzi muzycy z Polski, Niemiec i Ukrainy, by doskonalić swój kunszt pod okiem doświadczonych profesorów. Akademii towarzyszy Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy o Nagrodę św. Jadwigi — tak zwany „Hedwig Prize" — wydarzenie, które co roku przyciąga publiczność z całego regionu na finałowy koncert w pałacowych wnętrzach. Dźwięki skrzypiec niosą się wtedy przez park, między starymi dębami, obok pomnika Beethovena — jakby nikt nigdy nie przerywał muzyki w tym miejscu.

Żywy zabytek

Pałac w Morawie został wpisany do rejestru zabytków w 1979 roku, park — w 1981. W 2012 roku przeprowadzono gruntowny remont dachu, współfinansowany przez niemieckiego Pełnomocnika Rządu Federalnego ds. Kultury i Mediów. Dziś w lewym skrzydle wciąż działa przedszkole, w prawym — pokoje hotelowe i restauracja. Fundacja św. Jadwigi organizuje tu nie tylko warsztaty muzyczne, ale również międzynarodowe plenery artystyczne we współpracy z wrocławską Akademią Sztuk Pięknych — cykliczne sympozjum „Było, jest i będzie", podczas którego pałac zamienia się w laboratorium i galerię sztuki współczesnej.

To właśnie czyni Morawę wyjątkową na mapie dolnośląskich rezydencji. Nie jest to martwy zabytek za szlabanem, lecz miejsce, w którym dzieci uczą się polskich wierszyków w salach zdobionych XIX-wiecznymi stiukami, a wieczorami grają skrzypce. Miejsce, w którym dawni właściciele i ich potomkowie nie walczą o własność, lecz wspólnie budują coś, czego żadna wojna nie zdołała do końca zniszczyć — pamięć i zaufanie.

Cząstka historii w domowych archiwach

Ten artykuł powstał częściowo z inspiracji starymi fotografiami i nagraniami, które wyszły na światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji: ile jeszcze takich skarbów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w głębi starych szaf — materiałów związanych z Pałacem Morawa, z rodzinami, które tu żyły, z wydarzeniami, które tu się rozgrywały? Jeśli posiadasz stare zdjęcia, filmy lub nagrania związane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc ocalić je dla przyszłych pokoleń — zanim czas zabierze to, czego nie zabrała historia.

Related Articles