EachMoment

Olandia

Heritage
M Maria C.
Now I have thorough research. Let me write the article.

Olandia — gdzie holenderski wiatr wciąż kręci wielkopolskie skrzydła

Wystarczy zjechać z drogi i stanąć nad brzegiem Jeziora Kuchennego, by zrozumieć, dlaczego to miejsce przetrwało wieki. Trzydziestodwuhektarowe lustro wody, leniwie odbijające korony lip i dębów dawnego parku dworskiego, ciągnie się u stóp wzgórza, na którym od niemal trzech stuleci stoi dwór w Prusimie. W powietrzu czuć żywicę z pobliskiej Puszczy Noteckiej i dym z chleba pieczonego w zabytkowym piecu. To jest Olandia — żywy skansen, hotel z duszą i jedno z najciekawszych miejsc dziedzictwa kulturowego w Wielkopolsce.

Olandia
Photo: No machine-readable author provided. Wigulf~commonswiki assu, CC BY-SA 3.0. Source

Gniazdo rodowe Prusimskich

Najstarsza pisemna wzmianka o Prusimie pochodzi z roku 1386 — czasu, gdy Jagiełło dopiero umacniał swą władzę nad Koroną. Od połowy XV wieku wieś stanowiła gniazdo rodowe rodu Prusimskich, drobnej szlachty wielkopolskiej, która przez trzy stulecia wiązała swój los z tą ziemią. To właśnie Prusimscy wznieśli około 1730 roku parterowy dwór na zachodnim zboczu wzgórza — obszerny budynek z mieszkalnym piętrem ukrytym sprytnie w łamanym, mansardowym dachu. Piętrowe ryzality na osiach obu elewacji, zwieńczone wysokimi trójkątnymi naczółkami, nadawały mu charakter skromnej, ale dumnej rezydencji. Z tarasu na tyłach prowadziły schody przez park prosto nad jezioro — a nazwa „Kuchenne" wzięła się właśnie stąd, że kuchnia dworska wychodziła wprost na wodę.

1386
Pierwsza pisemna wzmianka o Prusimie — wieś wchodzi do historii u zarania epoki jagiellońskiej.
ok. 1730
Ród Prusimskich wznosi dwór na wzgórzu nad Jeziorem Kuchennym — budynek, który stoi do dziś.
1788
Andrzej Odrowąż Wilkoński nabywa majątek za 185 złotych — polska szlachta przejmuje pałeczkę.
1790
Generał Robert Taylor, Szkot w polskiej służbie, kupuje Prusim za 205 000 złotych. Jego wnuk otrzyma Order Virtuti Militari.
1840
Ród von Reiche przejmuje majątek i łączy go z sąsiednim Rozbitkiem — rozpoczyna się era największego rozkwitu folwarku.
1844–1877
Powstają monumentalne budynki folwarczne: spichlerz, młyn, kamiennik, stodoła fryzyjska — dziś serce Olandii.
30 lipca 2010
Po latach zniszczenia i zapomnienia dwór otwiera się ponownie — tym razem jako żywe muzeum i hotel z duszą.
2012
Rewitalizacja zakończona pod nadzorem Wielkopolskiego Konserwatora Zabytków. Na teren trafia wiatrak holenderski z 1860 roku, sprowadzony aż z Niegocina pod Mławą.

Szkoci, Niemcy i holenderscy osadnicy

Historia właścicieli Prusima czyta się jak powieść przygodowa. W 1788 roku majątek nabył Andrzej Odrowąż Wilkoński — przedstawiciel polskiej szlachty — lecz już dwa lata później sprzedał go za sumę ponad tysiąckrotnie wyższą generałowi Robertowi Taylorowi, Szkotowi, który związał swoje losy z Rzeczpospolitą. Wnuk Taylora walczył tak dzielnie, że odznaczono go Orderem Virtuti Militari. W 1840 roku majątek przeszedł w ręce niemieckiego rodu von Reiche, którego główną siedzibą był sąsiedni pałac w Rozbitku — dziś należący do nagrodzonego Oscarem kompozytora Jana A.P. Kaczmarka. To von Reiche'owie przekształcili skromny folwark w imponujący kompleks gospodarczy: wznieśli czterokondygnacyjny kamienny spichlerz (1844), młyn na zboczu wzgórza (1847), potężny Kamiennik z samego kamienia polnego (1877) i fryzyjską stodołę z charakterystycznym zielonym dachem porosłym mchem i rozchodnikami. Ich herb do dziś wisi nad głównym wejściem do dworu.

Olandia
Photo: Nasko, CC BY-SA 4.0. Source

Upadek i odrodzenie

Koniec drugiej wojny światowej przyniósł nacjonalizację — i powolne niszczenie. Przez dekady PRL-u budynki folwarczne traciły dachy, piwnice zarastały, a dwór — wpisany do rejestru zabytków pod numerem 816/Wlkp/A — podupadał w ciszy, z dala od wielkomiejskiego zainteresowania. Dopiero w 2004 roku majątek wrócił w ręce prywatne. Pięć lat później, w lipcu 2009, ruszyły prace restauratorskie na skalę, jakiej Prusim nie widział od czasów von Reiche'ów. Trzydziestego lipca 2010 roku dwór otworzył ponownie swoje drzwi — tym razem nie jako siedziba ziemiańska, lecz jako hotel, muzeum i żywy pomnik kultury olęderskiej.

Prace zakończono w 2012 roku pod nadzorem Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Koronnym momentem był transport holenderskiego wiatraka z 1860 roku, który przebył setki kilometrów z Niegocina pod Mławą, by stanąć na wzgórzu obok dworu i dołączyć do dwóch starszych braci — paltraka z 1754 roku i koźlaka z 1880.

Olandia
Photo: Nasko, CC BY-SA 4.0. Source

Żywy skansen — dziedzictwo Olędrów

Sama nazwa „Olandia" jest hołdem dla zapomnianych bohaterów wielkopolskiej wsi. W XVII i XVIII wieku holenderscy osadnicy, zwani Olędrami, zakładali na tych terenach wsie na prawie olęderskim — w samym powiecie międzychodzkim powstało ich aż dwadzieścia jeden. Przywieźli ze sobą umiejętność osuszania gruntów, budowania wiatraków i pieczenia ciemnego chleba. Ich ślad w krajobrazie zacierał się przez wieki, ale w Olandii został odtworzony z naukową pieczołowitością.

Skansen to wierna rekonstrukcja typowej wsi olęderskiej: drewniane chaty z podcieniami, stodoły, kuźnia, kaplica i Czarna Chata z piecem chlebowym i wędzarnią, w której do dziś wypiekany jest chleb według dawnych receptur. Na wzgórzu naprzeciwko dworu rozciąga się park miniatur — dziewiętnastowiecznych wiejskich budynków w zmniejszonej skali. W zagrodzie pasą się konie polskie i owce rasy świętojańskiej, a warsztaty rękodzieła — pieczenie chleba, lepienie z gliny, plecionkarstwo — pozwalają gościom dosłownie wziąć historię w swoje ręce.

Fundacja Olandia, która stoi za skansenem, wydała publikację naukową autorstwa dr Karoliny Korendy-Gojdź poświęconą osadnictwu olęderskiemu w Wielkopolsce — dowód, że to nie jest atrakcja turystyczna udająca muzeum, lecz muzeum, które umie być atrakcyjne.

Olandia
Photo: Nasko, CC BY-SA 4.0. Source

Dlaczego Olandia ma znaczenie

W Polsce jest wiele dworów zamienionych w hotele. Olandia wyróżnia się tym, że adaptacja nie pochłonęła tożsamości. Sześciohektarowy folwark nad trzydziestodwuhektarowym jeziorem, w sercu Sierakowskiego Parku Krajobrazowego, funkcjonuje jednocześnie jako ośrodek wypoczynkowy, muzeum etnograficzne i centrum edukacji historycznej. Spichlerz von Reiche'ów mieści dziś winiarnię i spa, lecz jego kamienne mury i kolebkowe sklepienia pozostały nietknięte. W piwnicach dworu podczas remontu odkryto historyczną piwnicę winną — i zamiast ją zabudować, uczyniono z niej jeden z punktów zwiedzania.

To miejsce, w którym trzy wiatraki z trzech różnych epok stoją obok siebie na jednym wzgórzu, gdzie herb pruskiej rodziny von Reiche wita gości nad drzwiami dworu zbudowanego przez polskich Prusimskich, a chleb pieczony w olęderskiej Czarnej Chacie smakuje tak samo jak trzysta lat temu. Olandia nie konserwuje przeszłości w gablocie — ona ją zamieszkuje.

Odwiedź Olandię

Olandia mieści się w Prusimie (Prusim 5, 64-420 Kwilcz), w samym sercu Krainy Stu Jezior, niespełna godzinę jazdy od Poznania. Skansen i teren folwarku są dostępne dla zwiedzających, a dwór oferuje sześćdziesiąt pokoi hotelowych rozmieszczonych w zabytkowych budynkach. Więcej informacji na www.olandia.pl.

Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które wyszły na światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji — ile jeszcze takich skarbów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w głębi starych szaf — związanych z Olandią i miejscami takimi jak ona? Jeśli posiadasz stare zdjęcia, filmy lub nagrania powiązane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc je zachować dla przyszłych pokoleń.

Related Articles