Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
HeritageBazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Agłonie — łotewska Częstochowa z polskim sercem
Między dwoma jeziorami — Egles i Cirišs — wznosi się para białych wież, widocznych z wielu kilometrów. Kiedy sierpniowy wiatr niesie nad łatgalskimi łąkami dźwięk dzwonów, trudno uwierzyć, że ta barokowa świątynia stoi nie na Podlasiu czy Wileńszczyźnie, lecz na wschodzie Łotwy. A jednak historia tej bazyliki jest nierozerwalnie spleciona z polską szlachtą, wileńskimi dominikanami i tradycją maryjną Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Agłonie — najważniejsze sanktuarium katolickie Łotwy, od wieków zwane „łotewską Częstochową".

Jak polska szlachcianka stworzyła łotewskie sanktuarium
Początki sięgają roku 1697, kiedy Ewa Justyna Szostowicka, z domu Sielicka — właścicielka rozległych dóbr w Inflanckiej części Rzeczypospolitej — przy wsparciu biskupa inflanckiego Mikołaja Popławskiego zaprosiła dominikanów z Wilna do założenia klasztoru i szkoły na zalesionym wzgórzu między jeziorami. Pierwszy zakonnik, ojciec Remigiusz Mosokowski, przybył w sierpniu 1698 roku. Tego samego miesiąca, 15 sierpnia — w święto Wniebowzięcia — Anna, młoda łatgalska dziewczyna mieszkająca w dawnym majątku Szostowickiej, miała widzenie Matki Bożej z Dzieciątkiem. Wieść o objawieniu rozeszła się błyskawicznie, a wzgórze między jeziorami stało się celem pielgrzymek.
W 1700 roku fundacja została oficjalnie zatwierdzona przez króla Augusta II Mocnego i papieża Innocentego XII. Szostowicka przekazała dominikanom dwadzieścia wiosek z dziewięćdziesięcioma domami i dwoma folwarkami — to nie był skromny dar, lecz akt budowy duchowej stolicy na wschodnim pograniczu Rzeczypospolitej.
Z ognia — kamień i barok
Drewniana świątynia, konsekrowana w 1751 roku, spłonęła doszczętnie piętnaście lat później. Ale klęska okazała się początkiem czegoś trwalszego. W 1768 roku rozpoczęto budowę murowanego kościoła we włoskim stylu barokowym, na planie krzyża łacińskiego. Prace trwały dwanaście lat. Dwie bliźniacze wieże sięgają sześćdziesięciu metrów — dominują nad płaskim łatgalskim krajobrazem jak latarnie morskie nad lądem. Wnętrze, podzielone sześcioma filarami na trzy nawy, zdobią sklepienia krzyżowe, rokokowe ornamenty i dziesięć ołtarzy. Konsekracja odbyła się dopiero w 1800 roku, z rąk biskupa Jana Benisławskiego.

Ikona, która przetrwała imperium
Sercem bazyliki jest cudowny obraz Matki Bożej Agłońskiej, zwany też „Królową Północy". Namalowany na dębowej desce na początku XVII wieku, wzorowany na ikonie Matki Bożej Trackiej, przedstawia Maryję na tronie z Dzieciątkiem na prawym kolanie. Maryja trzyma gałązkę róży o trzech kwiatach; Dzieciątko — Pismo Święte. Obraz, zasłonięty kotarą i odsłaniany tylko przy szczególnych okazjach, otaczają złocone srebrne sukienki wysadzane kamieniami szlachetnymi — dar Michała i Praksedy Dąbrowskich z 1875 roku.
To wokół tej ikony ogniskowało się życie duchowe sanktuarium przez ponad trzy wieki — przez czasy Rzeczypospolitej, rozbiory, carat, dwie wojny światowe i ateistyczny reżim sowiecki. Kiedy po powstaniu styczniowym 1863 roku władze carskie zabroniły dominikanom przyjmować nowicjuszy, a w 1880 roku zamknęły klasztor, bazylika trwała. Ostatni dominikanin zmarł w Agłonie w 1891 roku, ale wierni nie odeszli.

Przetrwanie i odrodzenie
XX wiek przyniósł Agłonie kolejne próby. Podczas I wojny światowej klasztor służył jako koszary i lazaret. W 1918 roku bolszewicy splądrowali świątynię. W okresie międzywojennym, gdy Łotwa odzyskała niepodległość, bazylika przeżyła renesans — otwarto seminarium, a pierwszy łotewski biskup Antonijs Springovičs przyjął tu sakrę w 1920 roku. Po sowieckiej aneksji w 1944 roku seminarium zlikwidowano, a klasztor zamieniono na mieszkania komunalne dla kołchoźników. Mimo to Agłona pozostała bijącym sercem łotewskiego katolicyzmu.
Punkt zwrotny nastąpił w 1980 roku, kiedy Jan Paweł II — sam głęboko związany z tradycją maryjną dawnej Rzeczypospolitej — nadał świątyni tytuł bazyliki mniejszej. Trzynaście lat później, 9 września 1993 roku, papież przybył osobiście. Na placu i okolicznych polach zebrało się ponad trzysta tysięcy pielgrzymów. Dla Łotwy, która zaledwie dwa lata wcześniej odzyskała niepodległość, wizyta miała wymiar nie tylko religijny, lecz także narodowy.

Co kryją mury bazyliki
Poza cudownym obrazem bazylika strzeże bogatego dziedzictwa materialnego. Osiemnastowieczne organy o osiemnastu głosach, restaurowane w 1870 roku, należą do najstarszych na Łotwie. Sześć dzwonów — z których największy, odlany w 1839 roku w Wilnie przez Daniela Wernera, nosi imię św. Dominika — wciąż wzywa wiernych. W kryptach spoczywają kardynał Julijans Vaivods i biskup Boļeslavs Sloskāns — postacie symbolizujące łotewski opór wobec sowieckich prześladowań. Klasztorna biblioteka, choć rozproszona przez zawieruchy historii, zawierała niegdyś bezcenne dzieła w języku polskim, łotewskim i łacińskim, dokumentujące historię Łatgalii od XVIII wieku.
Na uwagę zasługuje również źródło mineralne w pobliżu bazyliki, zbadane przez Petersburską Akademię Medyczną w 1824 roku i uznane za lecznicze — przy którym w 1825 roku wybudowano niewielki szpital na dziesięć łóżek.
Żywe sanktuarium
Dziś Agłona jest siedzibą diecezji Rzeżyca-Agłona i jednym z ośmiu międzynarodowych sanktuariów uznawanych przez Stolicę Apostolską. Co roku około trzystu tysięcy pielgrzymów przybywa tu zwłaszcza na uroczystość Wniebowzięcia, 15 sierpnia, kiedy nocna procesja z pochodniami — z 14 na 15 sierpnia — oświetla drogę między jeziorami. Plac przed bazyliką, rozbudowany przed wizytą papieską w 1993 roku, może pomieścić pół miliona osób. Sześćsetmetrowa Droga Krzyżowa prowadzi pielgrzymów przez okoliczne wzgórza.
Dla Polaków Agłona ma szczególne znaczenie. To polski hymn „Panno Święta w agłońskim kościele", wydany w Nieświeżu, towarzyszył pielgrzymom przez wieki. To polscy fundatorzy i wileńscy dominikanie dali temu miejscu początek. A tytuł „łotewska Częstochowa" nie jest przypadkowy — łączy dwa największe sanktuaria maryjne dawnej Rzeczypospolitej w jedną duchową tradycję.
Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje osobiste wspomnienia do digitalizacji. Zastanawiamy się, co jeszcze kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w starych szafach — co mogłoby mieć związek z Bazyliką Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Agłonie. Jeśli posiadasz stare media związane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc w ich zachowaniu dla przyszłych pokoleń.